15:07
Niekwestionowanym triumfatorem tegorocznej Boskiej Komedii został spektakl “Tkocze” Mai Kleczewskiej. Spektakl z Teatru Śląskiego otrzymał Grand Prix oraz aż trzy nagrody aktorskie. Nie była to jednak jedyna propozycja, w której mogliśmy posłuchać na krakowskich scenach ślonskiej godki.
Jeśli przegapiliście zwycięski spektakl, albo chcecie sprawdzić, co słychać na scenach górnośląskiej aglomeracji, to szczęśliwie bezpośrednich połączeń do Katowic nie brakuje, a jest po co się tam wybrać, o czym doskonale wie publiczność tegorocznej edycji Boskiej Komedii. W konkursie Inferno można było zobaczyć aż dwa spektakle powstałe na Górnym Śląsku, a w sekcji Purgatorio kolejny.
Doskonałym uzupełnieniem teatralnych doświadczeń była debata “Zakamuflowana opcja śląska. O odmienności, dumie i sile wspólnoty” z udziałem Beaty Guczalskiej (badaczka teatru, profesorka AST, autorka nagradzanych książek o Jarockim, Treli i Konradzie Swinarskim), Wojciecha Śmieja (literaturoznawca, profesor UŚ, badacz męskości, płci i queer studies), Karoliny Pospiszil (literaturoznawczyni UŚ, badaczka współczesnej literatury górnośląskiej, tłumaczka), Roberta Talarczyka (reżyser, dramaturg, dyrektor Teatru Śląskiego, twórca spektakli definiujących współczesną scenę śląską) oraz prowadzącej Aleksandry Klich (dziennikarka, pisarka, twórczyni podcastu “Piąta strona świata”, dyrektorka biblioteki w Rybniku).
W zwycięskich “Tkoczach” Mai Kleczewskiej tytułowi bohaterowie i bohaterki mówią po śląsku, a fabrykanci po polsku. Reżyserka wraz z dramaturgiem Grzegorzem Niziołkiem chcieli w ten sposób nawiązać do literackiego pierwowzoru autorstwa noblisty Gerharta Hauptmanna. Twórcy spektaklu uwspółcześnili XIX-wieczną historię przenosząc ją do współczesnego zakładu pracy, by podkreślić jak bardzo wyzysk i niesprawiedliwość nie różnią się od tej sprzed wieków. Jednak odpowiedzią na opresję wciąż pozostaje bunt i solidarność. Tę wspólnotowość widać również w znakomicie zgranej obsadzie spektaklu, co zostało zauważone i docenione podczas festiwalowej gali, gdzie nagrody otrzymali Aleksandra Bernatek, Marcin Gaweł oraz Grażyna Bułka.
Jeśli talent tej ostatniej zwrócił Waszą szczególną uwagę, to nie można nie udać się do Teatru Korez w Katowicach. To tam w repertuarze znajdziemy monodram aktorki “Mianujom mie Hanka” w reżyserii Mirosława Neinerta. Bułka stworzyła w spektaklu niezapomnianą rolę kobiety dotkliwie doświadczonej przez los i historię. Aktorka płynną gwarą dzieli się z publicznością tym, co bolesne, piękne, wyjątkowe i uniwersalne, a to wszystko okraszone jest sporą szczyptą humoru i ogromną dozą dystansu. O sile tego monodramu mieli okazję przekonać się również widzowie i widzki Teatru Telewizji, którzy kilka miesięcy temu mieli okazję zobaczyć go w tym kultowym programie.
Na koniec druga z konkursowych propozycji, która zachwyciła kameralnością i oryginalnością wystawienia. “Godej do mie” Roberta Talarczyka można było zobaczyć podczas Boskiej Komedii w… hotelu Stradom House AUTOGRAPH COLLECTION. Miejsce nie jest przypadkowe, to spektakl skierowany do niewielkiej widowni, niezwykle intymny, grany przez parę małżonków Agnieszkę Radzikowską oraz Dariusza Chojnackiego i o związkowych zmaganiach traktujący. W takich artystycznych relacjach do stanu wrzenia doprowadzają nie tylko uczucia, ale też osobiste ambicje i trudne do pogodzenia z życiem osobistym plany artystyczne. Katowicki spektakl jest wiwisekcją związku, w którym kipi od emocji, a publiczność może obserwować to wszystko z naprawdę bliska.