Nagrody i Nagrobki – zakończył się konkurs INFERNO teatralnego festiwalu Boska Komedia
GALA FESTIWALOWA, fot. Artur Rakowski

 

Chciałbym życzyć wszystkim obywatelom naszego kraju i całemu środowisku teatralnemu żebyśmy mogli pracować w bezprzemocowych miejscach pracy. Abyśmy żyli w świeckim państwie, w którym jednocześnie nikomu nie przychodzi do głowy gasić czyjekolwiek świece gaśnicą – mówi Mateusz Pakuła, reżyser spektaklu „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”. Wczoraj, podczas energetycznej gali, poznaliśmy laureatów i laureatki tegorocznej edycji Boskiej Komedii.

 

Mateusz Pakuła
Mateusz Pakuła, fot. Artur Rakowski

 

Chociaż festiwal teatralny Boska Komedia wciąż trwa w Krakowie, a widzowie zobaczą ostatnie spektakle w sobotę, wczoraj, tj. 14 grudnia międzynarodowe jury Konkursu INFERNO w składzie: Divya Bhatia z Indii, Peter Marks z USA, Carmen Romero Quero z Chile, Barbara Regondi z Włoch i Handan Salta z Turcji ogłosiło swój werdykt ze sceny Teatru im. Słowackiego. Juror festiwalu Peter Marks zapowiadając tę część gali mówił: - Gdy rok temu przyleciałem do Krakowa na festiwal stało się to dla mnie doświadczeniem zmieniającym życie. Nie mogłem nie wrócić. Czuje się tu niezwykłą energię. Tego teatr amerykański mógłby się od was uczyć. W imieniu całego jury dziękuję za piękny i cudowny teatr! Gratuluję!

 

Boska Komedia, Gala Finałowa, fot. Artur Rakowski
Boska Komedia, Gala Finałowa, fot. Artur Rakowski

 

Zanim jednak ogłoszono wyniki, przemawiali gospodarze festiwalu. Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. kultury Robert Piaskowski w wystąpieniu podczas gali zwrócił uwagę na to, że otwarcie festiwalu zbiegło się ze zmianami demokratycznymi w kraju. Nie byłoby wolności w kraju, gdyby nie teatr.  Dyrektor Teatru im. J. Słowackiego Krzysztof Głuchowski dopowiedział: Kochani, mamy nowego wojewodę, a pewna pani kurator przestała nią być. Mamy w kraju nowego premiera – pozdrawiamy i gratulujemy! Mamy nowego ministra kultury – pozdrawiamy i gratulujemy! To nadzieja, która wlewa się w nasze serca. Nie było łatwo. Chciałbym podziękować wolnym mediom, które nagłaśniając sprawę ataków uratowały nas. Dziękuję też wszystkim tym uczniom i studentom, którzy w mrozie stali przed teatrem z kartonami: „Teatr jest nasz!”. W pewnym sensie przeżyliśmy po raz drugi 1989 rok. Fantastyczne było oglądać ludzi, którzy nieśli podczas marszu miliona serc hasła: „Ten tłum robi bum! Dość ciemności już!”. Bartosz Szydłowski, dyrektor artystyczny, mówił z kolei: - W ostatnich miesiącach inspirowaliśmy się wykładem Mariana Turskiego aby nie być obojętnym w obliczu zła. Dziś możemy powiedzieć: daliśmy radę! Teatr im. Słowackiego to miejsce które się nie ugięło, pokazało że wolność i demokracja to wartości, o które warto zabiegać.

 

Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. kultury Robert Piaskowski, fot. Artur Rakowskii
Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. kultury Robert Piaskowski, fot. Artur Rakowski

 

Bartosz Szydłowski, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia, fot. Artur Rakowski
Bartosz Szydłowski, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia, fot. Artur Rakowski 

 

Z kolei zaproszeni na scenę aktorzy Narodowego Akademickiego Teatru im. Iwana Franki z Ukrainy, którzy godzinę wcześniej zakończyli pokaz fenomenalnego spektaklu „Dziady” w reż. Mai Kleczewskiej, w bardzo emocjonalnym przemówieniu dziękowali „wszystkim Polakom za bezprecedensową pomoc, której udzielają Ukraińcom od czasu wybuchu wojny. Pamiętamy i zawsze będziemy o tym pamiętać. Dodajecie nam sił".

 

Aktorzy Narodowego Akademickiego Teatru im. Iwana Franki z Ukrainy, fot. Artur Rakowski
Aktorzy Narodowego Akademickiego Teatru im. Iwana Franki z Ukrainy, fot. Artur Rakowski

 

Kolejna część wieczoru należała już do Jurorów. – Przybywając do Krakowa mam okazję zobaczyć tak wiele różnorodnych spektakli w ważnym dla polskiego teatru czasie. Festiwal potwierdza najwyższy poziom aktorstwa w Polsce. To dotyczy tak kameralnych, jak i dużych produkcji, spektakli. Myślę, że potrzeba zmiany dotychczasowej trudnej sytuacji artystów i teatru była widoczna i pilna. Polski teatr nie boi się mierzyć z najbardziej aktualnymi tematami i bolączkami: polityką, relacjami państwo-Kościół, sytuacją mniejszości. Wszystkie intencje na przykład twórców spektaklu „1989" są jak najbardziej czytelne dla nas, zagranicznych jurorów – mówiła Barbara Regondi. Divya Bhatia: Nigdy wcześniej nie obserwowałem tak wielu i tak długich spektakli. Na początku było to dla mnie niespodzianką, zupełnie nowym doświadczeniem, obawiałem się znudzenia swojego i widzów, później zdałem sobie sprawę, że teatr czasami potrzebuje takich dłuższych opowieści, a widz potrzebuje czasu aby wejść niejako w sam środek opowiadanej historii. Obserwowałem żywe zainteresowanie publiczności; spragnienie i łaknienie teatralnych wrażeń. Mam wrażenie, że tak fantastycznej atmosfery nie widzi się często poza festiwalami.

 

Jurorzy Konkursu INFERNO, fot. Artur Rakowski
Jurorzy Konkursu INFERNO, fot. Artur Rakowski

 

Nagroda Grand Prix dla najlepszej produkcji trafiła do twórców spektaklu „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”, koprodukcji Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie i Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, spektaklu wyreżyserowanego przez Mateusza Pakułę. „Za uczynienie z opowieści o znoju i makabrze odchodzenia wspólnotowego doświadczenia budującego wiarę w życie” – brzmi uzasadnienie werdyktu jury.

 

fot. Artur Rakowski
fot. Artur Rakowski

 

Nagrodą specjalną jury „za sprawienie, iż przełomowy moment w historii Polski stał się prawdziwie bliski dzisiejszej publiczności; za oddanie głosu społeczeństwu poprzez wspólny wysiłek młodego zespołu wykonawców wyrażony rytmem, słowem i melodią" wyróżniono twórców spektaklu „1989", koprodukcji Teatru im. J. Słowackiego i Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, spektaklu wyreżyserowanego przez Katarzynę Szyngierę.

 

fot. Artur Rakowski
fot. Artur Rakowski

 

Nagroda za najlepszą reżyserię trafiło do Anny Smolar za „Melodramat”. W uzasadnieniu jury czytamy: Reżyserka otrzymuje nagrodę „za zakotwiczenie przedstawienia w niszczącym, dotykającym wielu sfer osobowości wewnętrznym niepokoju bohaterów w groźnym surrealistycznym świecie".

 

Anna Smolar, fot. Artur Rakowski
Anna Smolar, fot. Artur Rakowski 

 

Nagrodę za najlepszą scenografię otrzymali Aleksandr Prowaliński i Jan Baszak (spektakl „Niepokój przychodzi o zmierzchu”). Scenografowie zostali wyróżnieni „Za prowokujące do myślenia, unikatowe, operujące prostą acz wyraźną grafiką dekoracje pozwalające zanurzyć się w atmosferę przedstawienia – umożliwiające widowni dotknięcie mrocznej strony opowieści”.

Nagrodę za muzykę tworzoną na żywo otrzymuje Wacław Zimpel (spektakl „Genialna przyjaciółka”) – „Za stworzenie kompozycji stanowiących sugestywne tło dla scenicznych zdarzeń, a jednocześnie będących potężnym wzbogaceniem charakterów postaci i dramatyzmu opowieści" – uzasadnia jury.

 

Wacław Zimpel, fot. Artur Rakowski
Wacław Zimpel, fot. Artur Rakowski

 

Nagroda za najlepszy pejzaż dźwiękowy trafia do Wojciecha Blecharza (spektakl „Pewnego długiego dnia”). W uzasadnieniu jury czytamy: „Za stworzenie niezbędnej, intensywnie obecnej w świecie spektaklu sonosfery, odmalowującej piękne obrazy a przecież minimalistycznej i przesiąkniętej powagą”.

 

Wojciech Blecharz, fot. Artur Rakowski
Wojciech Blecharz, fot. Artur Rakowski

 

Nagrody trafiły też do najlepszych aktorów:

 

Nagrodę za najlepszą rolę męską otrzymuje Andrzej Kłak za kreację w „Melodramacie”. Aktor został wyróżniony „za intensywną, magnetyczną obecność sceniczną pozwalającą widowni na wspólne przeżywanie chwil tragicznych i dających wytchnienie. Artysta daje mistrzowską lekcję aktorstwa pełnego niedopowiedzeń i zawieszeń emocji".

 

Andrzej Kłak, fot. Artur Rakowski
Andrzej Kłak, fot. Artur Rakowski 

 

Nagroda za najlepszą rolę kobiecą trafia do Anny Ilczuk za rolę w „Melodramacie” – „brawurowe oddanie spektrum emocji kobiety stawiającej czoła własnym demonom i opresjom współczesności".

 

Anna Ilczuk, fot. Artur Rakowski
Anna Ilczuk, fot. Artur Rakowski

 

Nagrodę za najlepszą drugoplanową rolę męską otrzymuje Szymon Mysłakowski za liczne role w spektaklu „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”. Jury nagradza aktora za „dowód wirtuozerii przejawiającej się zdolnością przeistoczenia w wiele skrajnie różnych postaci, za aktorstwo rozpięte między komizmem a powagą”.

 

Nagroda za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą trafia do Urszuli Kuśnierz za rolę w spektaklu „Niepokój przychodzi o zmierzchu”. Kapituła nagrody doceniła „wyjątkowo wnikliwe wejście w świat dziecka przeżywającego wyniszczający stres”.

 

Urszula Kuśnierz, fot. Artur Rakowski
Urszula Kuśnierz, fot. Artur Rakowski

 

Oprawę muzyczną Gali zapewniły swoimi dynamicznymi, lekko anarchistycznymi piosenkami Nagrobki – duet Macieja Salamona i Adama Witkowskiego.

 

Nagrobki, fot. Artur Rakowski
Nagrobki, fot. Artur Rakowski

 

Nagrobki, fot. Artur Rakowski
Nagrobki, fot. Artur Rakowski